Zmarł "Dziadek" Roman Figiel.

  • 10.05.2020, 10:06
  • Źródło: Własne, holandiabeztajemnic.pl
Zmarł "Dziadek" Roman Figiel. P-TV.NL St. Sap. Roman Figiel
Dziś nad ranem zmarł jeden z ostatnich weteranów 1 DP gen. Stanisława Maczka.

"Roman died at 04.15 this morning"

Taka oto wiadomość przywitała naszą redakcję w ten niedzielny poranek, którą podzielił sie z nami jeden synów Pana Romana.

Roman Figiel urodził się 6 stycznia 1926 r.  na Górnym Śląsku, we wsi Janów koło Katowic (od 1951 r. dzielnica Katowic Janów-Nikiszowiec), w wielodzietnej rodzinie górniczej (6 braci i 2 siostry). Po wybuchu wojny jego ojciec i dwaj bracia zostali wysłani na roboty do Niemiec, przy czym najstarszego zastrzelono za ucieczkę i pobicie Niemców. Młodziutki Roman musiał sam utrzymywać resztę rodziny, a potem, za namową starszego brata, przedostał się wraz z nim na zachód Europy. Brat trafił do armii kanadyjskiej (po wojnie osiedlił się w Kanadzie), a młodszy Figiel został schwytany przez Niemców i zmuszony do ciężkiej pracy, m.in. przy budowie niemieckiej linii obronnej w Normandii. Stamtąd udało mu się w czerwcu 1944 r. uciec i przedostać do Amerykanów, którzy właśnie wylądowali w Normandii. Amerykanie skierowali go do Szkocji, gdzie formowana była 1 Dywizja Pancerna pod dowództwem gen. Stanisława Maczka. Figiel trafił do batalionu saperów i uczył się budowy mostów oraz rozbrajania min. Po trzech tygodniach szkolenia pod czujnym okiem generała Stanisława Maczka stał się żołnierzem i otrzymał polski mundur, co było dla niego wielkim wydarzeniem.

Po odbyciu szkolenia został przetransportowany łodzią do Francji. Pierwsze żołnierskie zetknięcie się z wojną nastąpiło w chwili, gdy kilku doświadczonych saperów zginęło podczas próby rozbrojenia min niemieckich nowego typu, a fragmenty siatki maskującej spadły na wypoczywającego Figiela i jego kolegów. Niezłym horrorem było także obserwowanie nadlatujących alianckich (!) bombowców i widok otwierających się luków ładowni z bombami… Żołnierze Maczka byli bowiem wskutek omyłki bombardowani przez aliantów. Aby uniknąć tego w przyszłości otrzymali od Anglików żółte szaliki, którymi mieli machać na widok przelatujących nad nimi angielskich samolotów. To właśnie taki szalik zapamiętała potem pewna młoda Holenderka.

Jako saper Roman Figiel tylko okazjonalnie uczestniczył w bitwach, gdyż jego zadaniem była budowa i odbudowa mostów oraz ich rozminowywanie. To właśnie było jego główne zajęcie w Bredzie, wyzwolonej przez polskich żołnierzy 29 października 1944 r. W mieście tym Polacy przebywali przez 5 miesięcy.

Po wojnie na stałe osiadł w Bredzie gdzie założył rodzinę.

"Cześć i Chwała Bohaterom".

Źródło: Własne, holandiabeztajemnic.pl

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Anna
Anna 15.05.2020, 13:30
Cześć Jego pamięci❤
Barbara
Barbara 10.05.2020, 11:05
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci . Część i chwała bohaterom

Pozostałe